Kredyt hipoteczny dla kogo?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu raczej nikt nie myślał o tym, aby kupować mieszkanie na kredyt. Wręcz nikt chyba sobie tego nie wyobrażał. Osoby, które wchodziły w dorosłość na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku na ogół oszczędzali pieniądze na tzw. książeczkach mieszkaniowych. Jednak nawet wtedy, gdy była uzbierana na nich odpowiednia suma trzeba było czekać na mieszkanie i to zazwyczaj trwało nawet kilka lat.

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wraz z pojawieniem się banków z zagranicznym kapitałem zauważyć było można, że także i produktów które są przez nie oferowane jest znacznie więcej i mają też zupełnie inną formą niż dotychczas. Wtedy to w Polsce pojawiły się kredyty hipoteczne, które to stały się dostępne dla osób, które nie mogły pozwolić sobie na kupno mieszkania w inny sposób. Były one na rynku już na początku lat dziewięćdziesiątych, jednak tak naprawdę prawdziwy bum na nie rozpoczął się na początku roku 2000. Kredyty hipoteczne stały się coraz bardziej popularne a wraz z nimi na wielką skalę zaczął się także bum budowlany.

Wtedy to też chętnie branymi były kredyty w obcych walutach, w tym we Frankach. Kredyt taki był dużo tańszy od tego branego w obcej walucie. Frank szwajcarski uznawany był za tą walutę, która jest stabilna i nic złego nie powinno się z nią dziać na przełomie wielu dziesięcioleci. Jednak w tym przypadku widać z perspektywy czasu, że sprawdziła się stara bankowa zasada:”Pożyczaj w walucie, w której zarabiasz”.

 

Kredyt hipoteczny z dofinansowaniem

Wraz z bumem budowniczym a także i coraz szerszą dostępnością do kredytów hipotecznych pojawiało się przez szereg lat wiele programów rządowych, których celem było wsparcie kredytobiorców. Jednym z chyba najbardziej popularnych był ten o nazwie „Rodzina na swoim”. Oczywiście osoby, które chciały go otrzymać musiały spełnić oczywiście szereg formalności, które dotyczyły wieku osób biorących kredyt czy wielkości mieszkania. Program ten polegał na tym, że przez osiem lat można było otrzymać 50% spłacanych odsetek. Po ośmiu latach rata była wyższa. Jednak biorąc pod uwagę to, że przy kredycie trwającym nawet 30 czy 35 lat, to właśnie w tych pierwszych latach płaci się stosunkowo najwyższe odsetki. Były też programy dla singli. Dzięki temu także osoby, które nie były w związku mogły samodzielnie otrzymać kredyt hipoteczny na swoje własne mieszkanie. Jeszcze do roku 2014 można było uzyskać kredyt finansowany w 110%. Takie rozwiązanie pozwalało na pokrycie wszystkich kosztów dodatkowych, o których nie zawsze się mówi. Biorąc kredyt musimy mieć bowiem pieniądze na to by zapłacić podatek – często nie mały, lub też pieniądze chociażby na koszty związane z notariuszem. Takie rozwiązanie było bardzo pomocne, dla osób które to nie miały żadnych oszczędności. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło.

Po roku 2014 polityka kredytowa została bardzo zaostrzona, pomimo że to właśnie kredyty hipoteczne uznawane są za jedne z lepiej spłacanych. Wprowadzono rekomendacje „S” przez Komisję Nadzoru Finansowego, sprawiając, że kredyt stał się coraz mniej dostępny. Jednak to co najważniejsze to to, że konieczne jest wpłacenie tzw. wkładu własnego. Oczywiście wcześniej też można było posiadać wkład własny. Traktowany był on jednak przez banki jako bonus i karta przetargowa, dzięki której można było otrzymać dużo lepsze warunki do spłaty. Dzisiaj jest to wymóg, a wysokość wkładu własnego to nawet 20%. Biorąc więc pod uwagę obecne ceny mieszkań a także to, że jeszcze 10% następnych wydamy na podatek i notariusza oraz inne koszta o remoncie nie wspominając okazało się, że dziś na kredyt stać niewielu. Oczywiście dla banków udzielenie takiego kredytu jest po prostu bardziej bardziej bezpieczne niż kiedyś. Jednak z drugiej strony osoby, które są dopiero po ślubie, mają pierwsze prace i nie mają odłożonych oszczędności mogą pomarzyć tylko o swoim własnym mieszkaniu. Wprowadzenie tych zmian jest jedną z przyczyn dla których młodzi ludzi coraz później się pobierają i zakładają rodziny. Posiadanie własnego, nie wynajmowanego mieszkania jest niezmiernie istotne. Okazuje się jednak, że istnieją sposoby, aby kupić mieszkanie bez posiadania 20% jego wartości w gotówce.

 

Kredyt hipoteczny bez wkładu własnego – czy to możliwe?

Dziś wkład własny stanowi aż 20% wartości mieszkania. Kwota ta oczywiście nie od początku 2014 była aż tak wysoka. Na samym początku wynosiła zaledwie 5% i z każdym następnym rokiem wzrastała. Oczywiście można było się do tego przygotować lub kupić mieszkanie dopiero na samym początku wprowadzenia tego wymogu. Jednak jak wiadomo nikt nie jest w stanie przewidzieć tego kiedy będzie chciał kupić swoje mieszkanie. Istnieje jednak kilka alternatywnych sposobów, dzięki którym można uchronić się przed wpłatą tej kwoty. Pierwszą i chyba jedną z najbardziej popularnych jest zabezpieczenie kredytu inną nieruchomością. Może być to zarówno mieszkanie, dom czy też działka, których wartość przekracza kwotę wkładu własnego. Niekoniecznie musi być to nasze mieszkanie. Może ono tak samo należeć do osób trzecich.. oczywiście najczęściej w tej sytuacji zgłaszane są mieszkania rodziców, dziadków czy rodzeństwa.

Drugim rozwiązaniem jest możliwość pożyczenia gotówki od dewelopera. Często przy sprzedaży mieszkań możemy spotkać się taką właśnie ofertą. Może ona przyciągnąć klientów do zakupu. A także jest też czymś co uwierzytelnia dewelopera, który ma fundusze i tym samym nie będziemy musieli martwić się o to, czy nasze mieszkanie aby na pewno zostanie wybudowane. Innymi sposobami jest podniesienia kwoty marży, lub też skorzystanie z pożyczki z zakładu pracy. Takie rozwiązanie jest jednym z korzystniejszych. Te zobowiązania mają stosunkowo długi okres zobowiązania a także koszty jakie musimy płacić z ich tytułu są naprawdę niskie.

Droga do tego by mieć swoje własne, upragnione mieszkanie nie zawsze jest łatwa. Przedstawiony powyżej artykuł obrazuje jak wyglądało to kilka lat temu i jak wygląda to dziś. Opinie na temat tego, które programy i zasady były lepsze są wciąż podzielone.

You may also like...